20 sierpnia 2017

Privyet, czyli powrót do nauki języka rosyjskiego!

Plac Czerwony w Moskwie; Kreml i Sobór Wasyla Błogosławionego
Gdy chodziłem do szkoły podstawowej, byłem częstym bywalcem biblioteki. Pracująca tam nauczycielka zdecydowała o uruchomieniu kółka języka rosyjskiego dla chętnych uczniów. Uznałem, że mogę spożytkować swój wolny czas na naukę czegoś nowego. Była to dla mnie bardziej zabawa, nie byłem świadom, że wpłynie ona na moją przyszłość. W gimnazjum kontynuowałem naukę rosyjskiego, jednakże po ponad roku zrezygnowałem na rzecz języków obowiązkowych (angielskiego i niemieckiego). Jaki wpływ na zainteresowania i postrzeganie świata wywarła spontaniczna decyzja dziesięcioletniego chłopca?

Gdy jedna rzecz nie daje ci spokoju przez lata...

Mimo, że szkolną naukę rosyjskiego skończyłem mniej więcej w połowie gimnazjum, myśli o tym języku nigdy tak naprawdę mnie nie opuściły. Cyrylicy używałem do zapisu tajnych wiadomości z tyłu zeszytu, a zdania, konstrukcje czy wyliczanki co jakiś czas dawały o sobie znać (przed ostateczną ucieczką w zapomnienie, jak większość słówek). Gdy przypadkiem słyszałem piosenkę po rosyjsku, odżywały emocje, jakimi darzę ten język. Kiedy w telewizji natknąłem się film nakręcony w Federacji Rosyjskiej lub jeszcze w ZSRR, pragnąłem rozumieć dialogi bez pomocy lektora. Były to jednak chwilowe zrywy, momenty, które szybko przemijały, a ja wracałem do codzienności wypełnionej po brzegi innymi obowiązkami. 

Kreml, Moskwa. Kremlin, Moscow.
Jakiś czas temu zacząłem interesować się Wschodem, zwłaszcza obecną sytuacją polityczną, gospodarczą, ale także społeczną, kulturalną i językową. Zacząłem z oddaniem oglądać vlogi podróżnicze, samemu po cichu planując swoją wyprawę autostopem przez Rosję. Zapragnąłem pojechać na Wschód, aby w pełni doświadczyć kultury i mentalności naszych słowiańskich sąsiadów.

Pierwszym, zupełnie dla mnie nowym doświadczeniem, była podróż do Lwowa. Szybko podłapałem ukraińskie słówka i w połączeniu z językiem polskim byłem w stanie porozumiewać się z Ukraińcami, czasem wdając się w kilkugodzinne rozmowy. To jednak podróż do Odessy, gdzie rosyjski ma status języka regionalnego, ostatecznie uświadomiła mi, jak bardzo chciałbym być w stanie posługiwać się nim na wysokim poziomie. 

Sposoby nauki języka rosyjskiego - jak planuję utrwalić podstawy?

Relacja z mojej podróży nad Morze Czarne to plan na zupełnie inny (zapewne bardzo obszerny) post. Zastanawiam się jednak, czy zainteresowałbym się Wschodem, marzył o ciągłych podróżach za Bug, z emocjami słuchał rosyjskiej muzyki z przełomu wieków, gdybym nie uczył się rosyjskiego jako dziecko? Bardzo prawdopodobne, że nie. Jak zatem zamierzam się go uczyć teraz? Oto kilka sposobów! 

Fiszki STARTER język rosyjski, Cztery Głowy1. Fiszki wydawnictwa Cztery Głowy - z nimi zaczynałem swoją podróż z językiem norweskim od zupełnych podstaw i uważam, że zestaw STARTER to naprawdę świetny sposób na przetarcie szlaków i przygotowanie sobie pewnej podstawy, fundamentów do dalszej nauki. Tym razem przeskanuję ten zestaw nieco szybciej, niż w przypadku norweskiego, ponieważ dużą część słów będę znać. Bardzo się jednak cieszę na tę powtórkę, bo będę mieć pewność, że żadne podstawy już nie są mi obce. Wtedy przejdę do zestawu A1. Lubię go nieco mniej, ale potrzebuję silnej bazy słownictwa, bo tego w moim rosyjskim bardzo mi brakowało.

Rosyjski w tłumaczeniach 1, Preston Publishing
2. Rosyjski w tłumaczeniach wydawnictwa Preston Publishing - kolejna świetna seria, którą bardzo sobie chwalę. Pracowałem już z kilkoma książkami tego wydawnictwa, nigdy jednak nie zaczynałem żaden serii od pierwszej części, z zupełnymi podstawami. Jestem bardzo ciekaw, jak Rosyjski w tłumaczeniach przeprowadzi mnie przez podstawowe słownictwo, a co ważniejsze, przez zagadnienia gramatyczne. Nie mogę się doczekać pracy z tą pozycją!


Jak piszemy po rosyjsku, Poltext
3. Jak piszemy po rosyjsku wydawnictwa Poltext - była już leksyka i gramatyka, czas zatem i na ortografię, która prosta wcale nie jest, a której znaczenie w przeszłości umniejszałem. Mam nadzieję, że dzięki tej pozycji nauczę się raz na zawsze poprawnie zapisywać rosyjskie słowa, stawiać akcenty w odpowiednich miejscach i nie zjadać znaków miękkich. Przyda mi się także praktyka w pisaniu cyrylicą, którą na szczęście znam. Jestem bardzo ciekaw dyktand - tej formy nauki nie stosowałem jeszcze w żadnym języku, poza polskim... Zobaczymy, co wyniknie z pracy z tą książką.

4. Interpals.net - kojarzycie portal Interpals? W skrócie - służy on do prowadzenia rozmów z ludźmi z całego świata, głównie w celu ćwiczenia języków obcych lub wymiany doświadczeń. Korzystam z tej strony od wielu lat i bardzo ją polecam. Pisałem tam w wielu różnych językach z ludźmi z Norwegii, Rosji, Ukrainy, Niemiec, ale także np. Tajwanu. O Interpalsie na pewno napiszę wkrótce osobny wpis, w którym dokładnie portal przedstawię.

5. Książki, filmy, muzyka - rosyjska kultura bardzo mnie interesuje, a nauka języka poprzez rozrywkę może okazać się skuteczna. Oczywistym jest, że na początku prosto nie będzie, a tłumaczenie książek, napisów czy słów piosenek oraz brak rozumienia tekstu (na piśmie lub ze słuchu) będzie bardzo demotywujący, ale trzeba ten etap przeskoczyć. Na szczęście w internecie jest mnóstwo filmów i serialów rosyjskich. W tym kraju ochrona prawa autorskich chyba dopiero raczkuje. Książkę zaś kupiłem będąc na wakacjach w Odessie, a oprócz niej zamierzam czytać newsy i co jakiś czas oglądać rosyjskie wiadomości - może być to ciekawe doświadczenie, nie tylko lingwistycznie.

Naukę języka rosyjskiego dość mocno utrudnia cyrylica, głównie ze względu na to, że ciężko nią pisać na łacińskiej klawiaturze w laptopie. Z pomocą przychodzi cudowne narzędzie, które bardzo polecam, mianowicie - Translit. Wystarczy jedynie sprawdzić, jakie kombinacje liter tworzą jakie znaki i voila, piszecie w cyrylicy. Nie pomoże wam to nauczyć się pisać na klawiaturze rosyjskiej, ale unikniecie zbędnej irytacji i szybko napiszecie to, czego wam potrzeba.

A jakie wy macie sposoby na naukę języka rosyjskiego? Polecacie coś?


Udostępnij:

5 komentarzy:

  1. Przyznam, że rosyjski zawsze brzmiał dla mnie intrygująco i z pewnością mogłabym się go uczyć. Najpierw jednak, chcę doszlifować hiszpański, który zaniedbałam wiele lat temu, a jest bardzo prosty i szybko mi wchodzi do głowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzieki ze te wszystkie przydatne namiary. Je tez uczylam sie kiedys rosyjskiego, odstawialam na bok, a potem robilam do niego kolejne podejscia i tak w kolko... Moze wreszcie do skutku? Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  3. Przechodzę właśnie taki sam powrót chęci na języki obce. Kiedyś uczyłam się hiszpańskiego w szkole, ale potraktowałam to bardzo "po łebkach". Teraz szukam sposobu by nadrobić zaległości i douczyć się domowym sposobem. Kiedy słucham piosenek albo oglądam film, który oryginalnie jest w języku hiszpańskim to pluję sobie w brodę myśląc o tym jak mogłam odrzucić taką szansę. Nie wszystko jednak stracone i zaczynam znowu. :) Tobie też życzę wytrwałości i powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że uczysz się ty tego języka bo ja nie miałem nauczycielkę która potrafiła nauczyć nie stety, ale gratulacje że tym lepiej. Z języków byłem ogólnie noga ale jak człowiek ma się nauczyć jeśli nie wyjedzie do kraju danego?
    Pozdrawiam Jarek z: http://mytruetherapy.blogspot.com/2017/08/recenzja-filmu-piaty-wymiar.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tak zaczęłam przygodę z włoskim. Na razie uczę sie korzystając z aplikacji. Codziennie po trochu, ale w głowie zostaje.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszej opinii, dlatego dziękuję za każdy komentarz!