25 lipca 2019

LiveLondon! Uniwersytety w Londynie - oceny

Cześć! W ramach współpracy i promocji projektu LiveLondon, założonego przez studentów University of Westminster w Londynie, chciałbym gościnie zamieścić jeden z ich artykułów, moim zdaniem bardzo ciekawy. Jeśli uczycie się angielskiego i myślicie o studiach w Anglii, polecam wam ich stronę: LiveLondon.pl/polish/

System ocen w Londynie



Jako, że studiowałem na Birkbeck oraz na University of Westminster, opiszę system ocen, który obowiązywał na obu tych uniwersytetach i w gruncie rzeczy był całkiem podobny. W ciągu roku uczęszcza się na około 7 modułów (większość z nich trwa jeden semestr, niektóre mogą trwać cały rok). Ocena za moduł składa się najczęściej z dwóch ocen składowych: za coursework i za egzamin. Może się jednak zdarzyć tak, że zamiast egzaminu są dwa courseworki, lub - wręcz przeciwnie - są dwa egzaminy (najczęściej są to wtedy in-class testy). Zanim przejdę dalej, wyjaśnię, czym są wspomniane przeze mnie formy oceny.

Coursework - jest to projekt ściśle powiązany z materiałem, który przerabia się na module. Temat i wymagania są znane zazwyczaj od drugiego tygodnia trwania modułu. Na jego wykonanie mamy zatem praktycznie cały semestr; jest to najczęściej praca indywidualna. Wymagania nierzadko dotyczą rzeczy, które przerabiane będą później, nawet pod koniec semestru, dlatego nie należy się od początku zrażać lub przerażać! Im wcześniej zaczniemy coursework, tym będzie on bardziej dopracowany i rozbudowany, dzięki czemu mamy szansę otrzymać znacznie wyższą ocenę.

Egzamin - jest to obszerna forma sprawdzenia wiedzy, która odbywa się najczęściej po zakończeniu semestru/roku. Trwa około dwóch godzin i obejmuje materiał z całego modułu. Nie jest to jednak tak formalny egzamin jak w Polsce, nie obowiązuje strój galowy, a procedury ograniczają się do wyłączenia telefonu i pozostawieniu wszystkich rzeczy osobistych na końcu sali.




In-class test - jest to nieco mniejszy egzamin, najczęściej w formie pisemnej, choć może też odbywać się na komputerze. Trwa on nawet do dwóch godzin i obejmuje część materiału z modułu. Jeśli lider modułu decyduje się na tę formę sprawdzenia wiedzy, najczęściej organizuje dwa in-class testy: w połowie semestru i na jego koniec. Są one dość szczegółowe i wymagają dobrego przygotowania. Co ważne, odbywają się one w trakcie normalnych godzin zajęć, np. w trakcie tutorialu (warsztatów) z tego przedmiotu, a nie - jak w przypadku egzaminu - w specjalnie wyznaczonym terminie i sali.

Ocena z każdego modułu jest średnią ważoną wybranej przez lidera kombinacji tych form sprawdzenia wiedzy. Dla przykładu, na jednym z moich modułów ocena końcowa to 70% oceny z courseworku i 30% z egzaminu końcowego. Jeśli z courseworku otrzymam 90% a z egzaminu 75%, końcowa ocena to 0.7*90+0.3*75 co daje 85.5%.

Progi zdawalności jest łatwo osiągnąć, ponieważ są one dość niskie. Dla każdej z form sprawdzenia wiedzy jest to 30%, zaś dla całego modułu 40%. Innymi słowy, aby zdać moduł, każdą składową oceny musimy zaliczyć na więcej niż 30%, zaś ich średnia ważona powinna być wyższa od 40%. Jeśli z egzaminu wartego 60% oceny otrzymacie 35%, a z drugiego, wartego 40%, otrzymacie 42%, ocena końcowa wyniesie 37.8%, co niestety nie pozwoli wam zaliczyć modułu.

Co w razie, gdy nie zdacie jednego modułu? Nie mam doświadczenia w procedurach z tym związanych, ponieważ dotychczas zdałem wszystkie przedmioty. Na Birkbeck była możliwość ponownego uczęszczania na tenże moduł w kolejnym roku. Najczęściej jednak musimy podejść do egzaminu poprawkowego, który odbywa się w trakcie wakacji. Nauczyciele jednak dość łaskawie podchodzą tutaj do uczniów i jeśli brakuje ci dosłownie procenta do zdania, najprawdopodobniej wykładowca spróbuje twoją ocenę podnieść.

Zdarzyć się może, że opuścicie egzamin. Naturalnym jest, że otrzymacie wtedy z niego zero procent. Co w takim wypadku można zrobić? Jeśli z powodu choroby lub spraw rodzinnych/osobistych nie mogliście pojawić się na egzaminie (lub załączyć pracy), będziecie musieli załączyć tzw. mitigating circumstances form. Najważniejszym jest, aby zebrać odpowiednie dowody, które potwierdzą, że rzeczywiście nie mogliście przystąpić do egzaminu/załączyć pracy w terminie. Jeśli zachorowaliście, koniecznie udajcie się do lekarza i poproście o potwierdzenie odbycia wizyty. Bez odpowiednich dokumentów, nawet jeśli mówicie prawdę, wasz wniosek zostanie odrzucony, a wy otrzymacie zero procent za tę konkretną formę sprawdzenia wiedzy.

Niestety, zaspanie albo problem z dojazdem (co w Londynie jest po prostu udręką) nie są dla uniwersytetu wystarczającym wytłumaczeniem, dlatego lepiej ustawiajcie budziki na trzech różnych urządzeniach i jeźdźcie na egzamin dwie godziny wcześniej (nie żartuję... or do I?). Co ciekawe, i co bardzo mnie zaskoczyło w porównaniu z procedurami obowiązującymi w Polsce - na egzamin w Wielkiej Brytanii można się spóźnić, nawet sporo, i nikt nie powstrzyma cię przed przystąpieniem do testu. Pamiętam, że w Polsce równo o 9:00 drzwi zamykały się na klucz i ani płacz, ani krzyki nie pomogłyby. Z jednej strony jest to dobre w razie, gdyby na przykład pojawiły się utrudnienia w metrze, z drugiej jednak przeszkadza to uczniom, którzy rozpoczęli pisanie o czasie.

Z zerem za egzamin nie zawsze oblewacie cały moduł... Jeden z moich znajomych nie załączył naszej pracy grupowej, ponieważ myślał, że wystarczy, jeśli jedna osoba z grupy to zrobi (oczywiście w specyfikacji jasno było napisane, że każdy musi załączyć swoją wersję pliku). Jako że nie miał żadnych mitigating circumstances, otrzymał zero procent za tę część modułu (wartą 40%). Miał jednak szansę zdać cały moduł w przypadku, gdyby za drugą część (wartą 60%) uzyskał co najmniej 67%. To pokazuje, że w niektórych przypadkach omijana jest zasada, wedle której z każdego egzaminu/courseworku musimy mieć powyżej 30%.

Za załączenie pracy po terminie, jednakże nie dłużej niż 24h później, nasza ocena zostanie obniżona do 30 lub 40%. W razie jeśli spóźnimy się o ponad 24 godziny, nasza praca w ogóle nie zostanie oceniona (otrzymamy zero). Podobne kary nakładane są na uczniów w razie, gdy nie pojawią się na prezentacji swojej pracy.

W przypadku oceny końcowej za całe studia licencjackie bierze się pod uwagę wszystkie moduły, nie tylko pracę licencjacką. W moim przypadku, na kursie BSc Computer Science, projekt końcowy to moduł całoroczny warty 40 kredytów (gdzie reszta modułów warta jest jedynie 20). Ocena końcowa na University of Westminster wyliczana jest w następujący sposób: spośród ocen ze wszystkich modułów z drugiego i trzeciego roku usuwa się jedną najgorszą ocenę, następnie wylicza się średnią ocenę z drugiego i z trzeciego roku, gdzie ocena z drugiego roku jest warta 40% oceny na koniec licencjatu, a średnia ocen z całego trzeciego roku - 60%. Jeśli taka ocena końcowa jest powyżej 70%, student otrzymuje first-class honours, czyli najwyższą możliwą ocenę, potwierdzającą wysokie osiągnięcia akademickie. Powyżej 60% mamy upper second-class (2:1), powyżej 50% lower second-class (2:2), a powyżej 40% - third-class honours. Przy aplikacji na studia magisterskie, minimalnym warunkiem przyjęcia jest najczęściej upper second-class (2:1).
Udostępnij:

1 komentarz:

  1. Miałam kiedyś okazję być w Anglii i chyba właśnie po tej wizycie podjęłam decyzję, że muszę się nauczyć tego języka perfekcyjnie. Teraz podejmuję naukę poprzez specjalne aplikacje do gramatyki https://www.jezykiobce.pl/s/129/aplikacje-do-nauki-gramatyki-angielskiej i stwierdzam, że jak najbardziej fajnie się z nich uczy.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszej opinii, dlatego dziękuję za każdy komentarz!