Norweski

Norweski to język mało popularny w Polsce, pomimo iż kraje nordyckie, w tym oczywiście Norwegia, rozwijają żagle, chwytając w nie wiatry sukcesu. Dlaczego zatem zdecydowałem się na jego naukę? Między innymi właśnie dlatego, że jest tak mało znany. Przyniesie to o wiele większe profity w przyszłości i jako jeden z niewielu będę mógł poszczycić jego znajomością. Nie jest to jednak powód nadrzędny - bez sensu byłoby się uczyć języka (co jest przedsięwzięciem na długie lata), aby szpanować czy liczyć zyski. Uwielbiam Skandynawię, a Norwegię w szczególności. Zdjęcie, które dodałem na tej stronie, mówi już samo za siebie. Niesamowita przyroda, wspaniali ludzie, ciekawa architektura, poruszająca historia. Mógłbym się zachwycać dłużej i przytoczyć tyle przykładów niesamowitości tego kraju... Ale szkoda na to czasu. W Skandynawii poziom życia, bezpieczeństwa i opieki zdrowotnej jest na tak wysokim poziomie, że aż chce się tam przeprowadzić. Jedyne, co mnie odpycha to temperatura, gdyż uwielbiam ciepły klimat, ale cóż! Edit. Patrząc jednak na lato w roku 2015, kiedy słupek rtęci we Wrocławiu wciąż niebezpiecznie mknie ku czterdziestce, chyba klimat umiarkowany chłodny morski jest mi bliższy :)

Generalnie bardzo chciałem rozpocząć naukę trzeciego języka. W wielkim świecie znajomość trzech języków płynnie jest ogromną pomocą. Uczyłem się rosyjskiego, ale nie był to pomysł trafiony, zastanawiałem się również nad hiszpańskim, ale z powodów wymienionych w pierwszym akapicie stanęło jednak na norweskim. Wspomnę jeszcze, że mam tam rodzinę, która tym językiem się posługuje, a jest to zawsze duże ułatwienie. Ponadto - norweski jest językiem germańskim, zatem wiele rzeczy jest niezwykle podobnych do angielskiego i niemieckiego. Na koniec dodam, że po pierwszych lekcjach język ten wydaje się być prosty i robię małe-duże kroczki, z czego jestem bardzo zadowolony i co motywuje mnie do dalszej pracy!

Jak uczę się norweskiego? Jest to dość trudne z powodu braku materiałów. Mimo wszystko jednak nauka nie jest niemożliwa, o ile tylko znamy angielski. Korzystam z kursu norweskiego przygotowanego przez uniwersytet w Trondheim, a także z kilku innych stron internetowych. Myślę, że nauka języka germańskiego w innym języku germańskim to fantastyczny pomysł z powodu wielu podobieństw. Niektórych rzeczy nie można ładnie i zgrabnie przetłumaczyć na język słowiański - w tym przypadku polski - a tłumaczenie na angielski w tym momencie może okazać się idealne i bardzo intuicyjne. Oprócz samego kursu korzystam również z programu Anki, do którego wprowadzam każde nowe słownictwo, jakie zdobędę. Jest to fantastyczny sposób na naukę dzięki dostępności programu (w wersji mobilnej), idealnemu systemowi powtórek i ciekawym statystykom, które zachęcają do ich poprawienia. Otrzymałem również cały ogromny zestaw fiszek od poziomu pre-A1 do A2 i jestem w trakcie jego realizacji. Już wkrótce sięgnę po ostatnie z pudełeczek. Staram się także czytywać prasę, np. uproszczone nieco wiadomości na specjalnej stronie klartale.no Możliwości ćwiczenia słuchania są ograniczone i oprócz słuchania radia, którego nie rozumiem, nic nie przychodzi mi na myśl.

Jakie są moje cele?
- pod koniec drugiej klasy liceum być w stanie porozumiewać się z Norwegiem na mniej lub bardziej proste tematy (poziom około B1+); chciałbym w 2016 roku wybrać się na wakacje do Oslo, być może rozejrzeć się za jakąś wakacyjną pracą, wtedy język byłby niezbędny
- codziennie powtarzać słówka i wzbogacać znajomość leksyki i w miarę często wprowadzać gramatykę
- rozmawiać z Norwegami, starać się pisać w ich języku, choćby z błędami; mówić po norwesku choćby do siebie lub znajomych, aby umieć wykorzystać słownictwo w praktyce
- nie zaprzestać nauki i nie robić dłuższych przerw

Jaki jest aktualnie mój poziom?
To naprawdę ciężko ocenić. Sztywne określanie poziomów jest dość niekomfortowe i rzadko poziomy te uwzględniają realne umiejętności. Dla przykładu z niemieckiego podobno jestem w okolicach B1, a czuję się jakbym ledwo wznosił się ponad A1. Co do norweskiego, już teraz jestem pewien że umiem go lepiej od niemieckiego. Fiszki wskazują na ukończenie poziomu A1, czyli według ich wyznacznika wkroczyłem na A2. Według internetowego testu jestem na poziomie intermediate, czyli około B1. Jestem w stanie napisać dość spory objętościowo tekst, ostatnio napisałem formalny e-mail to przedsiębiorstwa komunikacyjnego w Norwegii z zapytaniem odnośnie zniżek dla uczniów, lepiej lub gorzej rozumiem uproszczone, choć wciąż nie tak proste artykuły na internecie... Zgadywałbym zatem, że biorąc pod uwagę całokształt, czyli znajomość słownictwa, gramatyki, rozumienie tekstu pisanego i mówionego jestem na poziomie A2 z bardzo dobrą perspektywą na wkroczenie na B1.