Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allan Frewin Jones. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Allan Frewin Jones. Pokaż wszystkie posty

15 marca 2014

"Podzielone Królestwo. Lodowe wrota" Allan Frewin Jones i Gary Chalk

"Podzielone Królestwo" to interesująca seria książek dla dzieci i młodzieży z gatunku epic fantasy. Opowiada historię Esmeraldy, porywczej księżniczki Wędrowróżek, Drepcika, raczej spokojnego, choć niezwykle odważnego jeża, oraz Czarka, utalentowanej muzycznie wiewiórki. Przyjaciele mają jeden cel - zebrać Borsucze Korony, które razem są zdolne dokonać cudów i znów połączyć Podzielone Królestwo. 

Gdy Esmeralda, Drepcik, Czarek oraz pokładowy kuk Ismael docierają w okolicę Sfero-lin, od razu zauważają, jak dziwaczną jest ona wyspą. Dużym niefartem byłoby rozbić się w dzikiej, zarośniętej części wyspy, przed którą przestrzega przewodnik dla pielgrzymów. Niestety, przed nieudolność Ismaela, statek rozbija się, a kompania ląduje w domu krwiożerczych bestii. Lodowa Korona zaś czeka we wrotach, które już wkrótce zamarzną na kolejny rok. Czas goni!

Już od pierwszej części seria naprawdę mnie wciągnęła. Bardzo lubię topos podróży, a od dawna nie miałem z takowym do czynienia. Choć wcześniej czytałem już serię, w której co część znajdowany był inny magiczny element, "Podzielone Królestwo" bardzo wyróżnia się światem przedstawionym oraz bohaterami. Królestwo, niegdyś będące całością, rozpadło się na setki mniejszych wysepek, na każdej zaś osiedlili się inni mieszkańcy, wyspecjalizowani w różnych rzemiosłach. Podróżować można wiatrostatkami, zaś walutą w Królestwie są kawałki. Uważam ten świat za bardzo interesujący i ciekawie obmyślany. Zdecydowanie spodoba się on czytelnikom, szczególnie młodszym, i stworzy doskonałe tło dla fabuły.

Historia sama w sobie jest prosta i nie powinniśmy spodziewać się zbyt wielu wątków. Cała akcja ułożona jest w taki sposób, aby prowadziła do momentu kulminacyjnego, którym jest odnalezienie korony, choć zdecydowanie warto zaznaczyć, że po drodze dzieje się naprawdę wiele rzeczy. W końcu zbyt prosto nigdy być nie może; bohaterowie wciąż muszą zmagać się z przeciwnościami losu, ale są wytrwali, a los jest po ich stronie. Generalnie rzecz ujmując, dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna, choć dość przewidywalna. Myślę jednak, że fabuła jest na tyle wciągająca, aby zapewnić czytelnikom kilka godzin dobrej rozrywki.

Interesujący w książce są już sami bohaterowie. Postacie wykreowane przez Jonesa to najprzeróżniejsze zwierzęta. W kompanii mamy na przykład dwa jeże, wiewiórkę oraz zająca, na wyspie Sfero-lin surykatki i lamy-mnichów, a na innych wyspach także krety, świnie i dużo więcej. Autor przypisał danym gatunkom zwierząt cechy najczęściej z nimi utożsamiane, przykładowo sprytny i przebiegły lis jest piratem, zwinna wiewiórka łatwo wspina się po drzewach i murach, a feniks to dostojne i długowieczne zwierzę umierające w ogniu. Zabieg ten sprawia, że wiemy, czego spodziewać się po danym bohaterze; łatwo również dokonać oceny, czy postać jest pozytywna, czy też nie. Bardzo polubiłem głównych bohaterów, i choć nie są to kreacje wielowymiarowe, to naprawdę da się z nimi zaprzyjaźnić i z zaciekawieniem śledzić ich poczynania.

Podsumowując, kolejna część serii, czyli "Lodowe wrota", pozwoliła mi znów powrócić do Podzielonego Królestwa - bardzo pomysłowo stworzonego świata. Znów otrzymałem dużą dawkę przygód, poznając kolejny zakątek, w którym ukryto koronę. Książka była pisana prostym językiem, a co trudniejsze słowa były wyjaśniane w słowniczku na końcu. Dodatkowo, duża czcionka i przeróżne obrazki ułatwiają odbiór historii. Czwartą część, jak i całą serię, polecam szczególnie młodszym czytelnikom, do których jest ona kierowana. Oceniam zaś na 7 na 10 i czekam na dalsze przygody Drepcika, Esmeraldy i Czarka.

Za możliwość przeczytania "Podzielonego Królestwa" dziękuję wydawnictwu

~~

Cześć, co u Was? Wróciłem właśnie z trzydniowej wycieczki - była koszmarem XD Jeszcze nigdy nie miałem lekcji do 22... Fizyczka o 22 to ciężki orzech do zgryzienia. Trzy dni szaleńczego kucia do egzaminów, samych diagnoz i lekcji (na których najczęściej je omawialiśmy, już sprawdzone). Przerwy? Na obiady i kolacje. Wolny czas? W nocy. Czy coś mi to dało? Może nie nauczyłem się zbyt dużo, ale już wiem, na czym powinienem się skupić. Jeszcze tylko miesiąc. Ale im bliżej, tym lepiej się czuję. Stres powoli odchodzi przysypany ciężką pracą. Po prostu czuję, że się przygotuję i nie ma po co się spinać. Niestety ucierpi na tym moje czytanie i blog. Ale nie martwcie się, jeszcze miesiąc, a potem jubileuszowy maj - będzie się działo XD

A tak w ogóle to spoko. Niezwykła zima się zdarzyła w tym roku. Choć nie żyję zbyt długo, to zdecydowanie nie przeżyłem jeszcze tak ciepłej zimy. I dobrze, rok temu do końca kwietnia padał śnieg. Śnieg... to słowo to w tym roku tylko legenda. Ni widu i słychu, choć osobiście się z tego cieszę, bo nienawidzę niskich temperatur. Nie mogę się doczekać cudownego, ciepłego lata! 

Jutro kolejna bitwa okładek. Jeszcze się zastanowię, jakie wydania której książki jutro powalczą o wasze uznanie. A już niedługo recenzja "Red rising" - właśnie lecę się za nią zabrać. A przy okazji, jestem zdruzgotany tym, ile premier wychodzi w marcu i kwietniu - to się nazywa niefart. W maju będzie tyle czytelniczego nadrabiania :o Pozdrawiam!
Udostępnij:

26 stycznia 2014

"Podzielone Królestwo 1-3" Allan Frewin Jones i Gary Chalk

"Podzielone Królestwo" to fantastyczna seria sześciu książek, stworzonych z myślą o młodszych czytelnikach przez Allan'a Frewin'a Jones'a, pisarza, oraz Gary'ego Chalk'a, ilustratora książek. Gdy tylko dowiedziałem się o serii "Podzielone Królestwo", od razu zdecydowałem się ją przeczytać. Uwielbiam historie, w których młodzi bohaterowie wyruszają w podróż w poszukiwaniu mitycznych przedmiotów o niezmierzonej mocy. Tym samym seria przypomina mi nieco cykl książek "Pas Deltory", aczkolwiek w dziele Jones'a wszystko odgrywa się w nietypowym świecie, a bohaterami bynajmniej nie są ludzie.

Legenda głosi, że w dawnych czasach istniała jedna okrągła planeta, rządzona przez sześciu borsuczych mędrców. Donosi ona także o wybuchu, który rozerwał świat na kawałki - tak powstało Podzielone Królestwo. Każda mała wyspa zaczęła specjalizować się w odmiennych dziedzinach, a życie po katastrofie powoli zaczęło wracać do normy. Wiele lat po tych wydarzeniach, Esmeralda Bystrostopa odczytuje w borsuczych kościach swoją przyszłość i przeznaczenie - Wędrowróżka ma odnaleźć odważnego jeża-latarnika z mieczem i wyruszyć z nim w podróż, aby odszukać mityczne korony, które razem mają niezwykłą, magiczną moc. Drepcik Wytrawek, niepozorny jeż z Trzęsących Skał, okazuje się być wybrańcem, choć on sam śmie w to wątpić. W obliczu ataku piratów na jego rodzinną wyspę, decyduje się na ucieczkę i podróż z Esmeraldą. Niestety, nie było to ich ostatnie spotkanie z postrachem nieba i całego Królestwa. Czy Drepcik i Esmeralda dopełnią przeznaczenia?

Gdy zaczynałem pierwszą część serii, czyli "Poszukiwania", obawiałem się nieco, że historia będzie zbyt dziwna, nietypowa, abym mógł się wciągnąć i z zainteresowaniem śledzić poczynania bohaterów-zwierząt. Jak się szybko okazało, moje obawy były zbędne, ponieważ już po kilkunastu stronach wciągnąłem się w tę fantastyczną opowieść. To, co na początku wydawało mi się nietypowe, teraz uważam za świetny pomysł i duże pole do popisu. Autor, tworząc swój intrygujący świat, mógł umieścić w nim nowe przedmioty, środki transportu (na przykład wiatrostatki), ciekawe stworzenia (między innymi feniksa), a także bohaterów odzwierciedlających cechy przypisywane zwierzętom (lis - sprytny i fałszywy, jeż - spokojny, wiewiórka - żywa, skoczna i ruchliwa, świnia - wielka i brudna). Wszystko to zdecydowanie działało na wyobraźnię i pozwalało na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Podzielone Królestwo zatem, jako baśń mająca wprowadzić dzieci do zupełnie innego świata, zdecydowanie spełnia swoje zadanie, co z radością przyznaję.

Sama intryga, poprowadzona w tym magicznym uniwersum, jest poprawnie skonstruowana i jestem pewien, że zaciekawi każdego czytelnika. Sam z wielkim zainteresowaniem śledziłem poszukiwania koron i nie mogę się doczekać chwili, w której dowiem się, cóż takiego wydarzy się po odnalezieniu ich wszystkich. Jak wiadomo, nigdy nie może być zbyt prosto, stąd w podróży przeszkadzają naszym przyjaciołom piraci - lisy, wilki i nadzwyczaj gruba i złośliwa świnia. Wątek piratów jako złych charakterów urozmaica opowieść i będzie zdecydowanie pocieszny dla młodszych odbiorców.

Czytając trzy pierwsze części "Podzielonego Królestwa", zwróciłem szczególną uwagę na język użyty przez autora. W książce pojawiało się wiele związków frazeologicznych, ciekawych powiedzeń oraz słów niespotykanych na co dzień. Dodatkowym atutem jest słowniczek z tyłu książki, w którym wszystkie trudniejsze wyrazy zostały należycie objaśnione. Ponadto, autor stworzył własne neologizmy na potrzeby fantastycznego świata, także wyjaśnione na ostatnich stronach powieści. Uważam to zdecydowanie za atut - barwny język pomoże czytelnikom poszerzyć horyzonty i przyswoić nowe słowa. Mimo wszystko jednak, czasami miałem wrażenie, że kolejne, dość profesjonalne wyrazy, najczęściej dotyczące budowy statków, pojawiały się na siłę, mimo, że mogły być zastąpione znanymi, prostymi wyrażeniami. Jestem pewien, że ciągłe zaglądanie na ostatnią stronę książki w poszukiwaniu wytłumaczenia danego słowa może okazać się dla młodszego czytelnika dość nużące, szczególnie, że słowa takie jak szpunt, reja, reling czy kil są raczej niezbyt praktyczne.

Czas już na podsumowanie. "Podzielone Królestwo" to bardzo ciekawa propozycja dla czytelników, którzy pragną odbyć podróż po fantastycznym świecie w poszukiwaniu mitycznych borsuczych koron. Świat przedstawiony jest naprawdę intrygujący, a bohaterowie-zwierzęta dobrze nakreśleni. Atutem sagi jest to, że w każdej kolejnej części poznajemy nowy zakątek Królestwa, spotykamy nowe postacie, a także zmagamy się z innymi przeszkodami. Pomysł na poszukiwanie koron jest świetny, a motyw podróży, który osobiście bardzo lubię, został dobrze wykorzystany. Barwny język powieści jest idealny dla młodszych odbiorców, aczkolwiek wiele słów dotyczących statków zostało, moim zdaniem, niepotrzebnie użytych. Warto wspomnieć także o ciekawych obrazkach w książce, które pomagają w wyobrażeniu sobie scenerii i bohaterów. Mi szczególnie jednak podobają się okładki! Tak więc, polecam serdecznie serię "Podzielone Królestwo" i mam nadzieję jak najszybciej zapoznać się z kolejnymi częściami.

Za możliwość przeczytania "Podzielonego Królestwa" dziękuję wydawnictwu
Udostępnij: