Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.K. Rowling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą J.K. Rowling. Pokaż wszystkie posty

30 września 2014

"Harry Potter i Zakon Feniksa" J.K. Rowling; Podsumowanie września

Harry Potter to seria kultowa i znana przez wszystkich. Jeszcze w wakacje postanowiłem odświeżyć sobie tę historię i przeczytałem kilka kolejnych części. Gdy doszedłem do piątej, przystanąłem na chwilę. Prawie tysiąc stron... To dość dużo. Ponadto, po kilkudniowych ciągłych przygodach z Potterem obawiałem się, że zwyczajnie się znudzę. Nic bardziej mylnego! Już od pierwszych stron "Zakon Feniksa" wciągnął mnie tak, że nie mogłem się wydostać, a kolejne strony wręcz przewracały się same.

Piąty rok w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie przyniesie ze sobą duże zmiany. Niedługo przed rozpoczęciem roku szkolnego Harry zostaje zaatakowany przez dementory w mieście mugoli. Za użycie zaklęcia Patronusa zostaje on początkowo... wydalony ze szkoły. Na szczęście proces sądowy i bardzo skuteczna ingerencja Dumbledore'a przynoszą uniewinnienie. W szkole jednak pojawia się tajemnicza wysłanniczka Ministerstwa Magii - Dolores Umbridge. Już wkrótce wywróci ona całą szkołę do góry nogami. A Voldemort w tym czasie wzrasta w siłę...

Pisałem o tym już niejednokrotnie, ale do Harry'ego Pottera mam ogromny sentyment. Jest to seria, z którą dorastałem i na każde jej wspomnienie łza kręci mi się w oku. Powrót do tego świata był dla mnie czymś niesamowitym. Rowling ma ogromny talent, ponieważ zdołała od pierwszych stron porwać mnie w głębiny jej historii. Czułem się tak, jakbym tego nie czytał, a oglądał przez myślodsiewnię. Każda kolejna część jest moim zdaniem dojrzalsza i czyta się je coraz lepiej. O tym, jak bardzo rozbudowana jest fabuła "Zakonu Feniksa" świadczy już sama grubość książki. Już to sobie wyobrażam, jak dzieci nieprzepadające za czytaniem, a zakochane w Potterze, ujrzały w dniu premiery tak opasłe tomisko... Wielowątkowość to duży atut serii Rowling, ponieważ autorka jest w stanie przedstawić w sposób wiarygodny i interesujący świat magii, który przecież każdego z nas tak bardzo ciekawi.

W "Zakonie Feniksa" pojawiło się wszystko, czego mógłbym oczekiwać. Dość dokładne opisy życia szkolnego - tego zawsze mi brakowało. Na reszcie mogłem z bohaterami przyjść na lekcje i uczyć się zaklęć. No właśnie... zaklęcia. Było ich w książce niesamowicie dużo, z czego naprawdę się cieszę! W końcu w Gwardii Dumbledore'a potrzebni byli zaprawieni w boju czarodzieje. Zapomnijmy jednak na chwilę o Hogwarcie. Rowling nareszcie przeniosła akcję w wiele przeróżnych miejsc. Mam tutaj na myśli przede wszystkim kryjówkę Zakonu oraz siedzibę Ministerstwa, włączając w to różne Departamenty. Świat przedstawiony zatem został ciekawie rozbudowany, a opisy - nie za długie, nie za krótkie - poprawnie opisywały wszystkie odwiedzane miejsca.

Nie mogę rzecz jasna nie wspomnieć o bohaterach. Nasza cudowna trójca - Harry, Hermiona i Ron... Na ich temat chyba nie muszę się rozwodzić, prawda? Uwielbiam, kocham, ubóstwiam, mógłbym o nich czytać setki stron! W "Zakonie Feniksa" na reszcie pojawia się Syriusz, w swoim majestacie. Bardzo go lubię i naprawdę żałuję tego, co się z nim stało. W piątym tomie miałem też okazję spotkać mój ulubiony czarny charakter - Bellatrix. Jest to wspaniale wykreowana postać, a w filmie została odegrana przez Carter w sposób zwyczajnie mistrzowski! Ogólnie rzecz ujmując, uważam że w całej serii Pottera bohaterowie są najważniejsi. To właśnie do nich tak się przywiązaliśmy, ich losy śledziliśmy, za nimi płakaliśmy... To oni uczą nas przyjaźni, braterstwa, miłości i pogody ducha mimo przeciwności losu. Ich heroizm był dla nas przykładem, a ich spryt i ciężka praca był przez nas podziwiane. Rowling stworzyła wspaniałe, nietuzinkowe postacie, które uwielbiam. Jest to opinia bardzo subiektywna, ale nic na to nie poradzę.

Czas już na podsumowanie. Kolejny tom przygód Pottera, a ja już mam ochotę na więcej. Szczególnie, że właśnie teraz cała historia zaczyna się rozkręcać, a na horyzoncie pojawia się już cień wielkiej bitwy z Sami-Wiecie-Kim. Ocena to czysta formalność, gdyż nie mógłbym nie przyznać tej książce najwyższej noty. Polecam, zachęcam! Czytajcie i nie bądźcie już dłużej mugolami! 10 na 10.

~~

Cześć. Uwierzcie mi, nie chcę pisać tego podsumowania. Istna tragedia! Po prostu nie wierzę w to, że ten wrzesień pod względem książkowym był tak zły. Nie sięgnąłem z własnej woli po żadną pozycję (jedynie po lektury). Czemu? Nie wiem... Nie będę się zasłaniać brakiem czasu czy szkołą, ale naprawdę nie wiedziałem sam co czytać :o Nie mam w domu żadnej książki, po którą miałbym ochotę sięgnąć, w bibliotece nic ciekawego znaleźć nie mogłem. Dlatego czekam teraz na jakiś przypływ pozycji, który pozwoli mi się odbić od dna, na które spadłem. A teraz, liczbowo:

We wrześniu przeczytałem 2 pozycje:
- "Mitologia" Parandowskiego (nie cała)
- "Król Mrówek" Zbigniewa Herberta

We wrześniu:
- odwiedziliście mnie 3500 razy
- liczba obserwatorów wyniosła 348
- liczba like'ów zaś 611
- nawiązałem kolejną współpracę z Multikurs,
oraz z Business & Culture

No, szału nie ma, jest bardzo przeciętnie, ale czas powrócić do działania. Muszę tylko chwycić po jakąś pozycję i wreszcie zacząć czytać. Ale przy takim nawale nauki bardzo szybko tracę chęci na wszystko ;_; Choć zależy mi strasznie na nauce angielskiego i niemieckiego, ale wszystkiego na raz zrobić się nie da -.- Dobra, już was nie zamęczam XD Do napisania :)
Udostępnij:

17 sierpnia 2014

"Harry Potter i Czara Ognia" J.K. Rowling

Gdy wpadnie się w czytelniczy wir, nie można się z niego wydostać. Zatracony w świecie Harry'ego Pottera, sięgnąłem po "Czarę Ognia" tuż po skończeniu trzeciej części serii. Zanim zabrałem się do czytania, miałem co do tego tomu raczej mieszane uczucia. Za filmem przepadałem najmniej spośród całej sagi i obawiałem się, że książka może okazać się tak samo nieciekawa. Wciąż zastanawiam się, jak w ogóle mogło mi to przejść przez myśl!

Finał Mistrzostw Świata Quidditcha to wydarzenie, na które czekają czarodzieje na całym świecie. Tym razem event bierze swoje miejsce w Zjednoczonym Królestwie, ku uciesze Harry'ego, Rona oraz ich przyjaciół, którzy otrzymali od pana Weasley'a darmowe wejściówki. Niestety, cudowną atmosferę imprezy niszczy napaść tajemniczych czarodziejów. Gdy na niebie rozbłyska znak Śmierciożerców, wśród kibiców wybucha prawdziwa panika. Już wkrótce ma się ziścić najgorszy z możliwych scenariuszy dla świata magii.

Rowling z każdą kolejną częścią sukcesywnie rozszerza naszą wiedzę na temat magii. Świat, który stworzyła, jest więcej niż wyjątkowy. Po prostu go ubóstwiam i kocham w każdym calu. Mimo, że oglądając film niezbyt podobał mi się pomysł na Turniej Trójmagiczny, w książce okazało się to strzałem w dziesiątkę. Czemu? Przede wszystkim dało to autorce ogromne pole do popisu, jeśli chodzi o prezencję możliwości czarodziejów. Wiele niesamowitych zaklęć, które i w naszym życiu zdecydowanie by się przydały, Skrzeloziele czy też inne specyfiki na życie pod wodą... Wszystko to było naprawdę cudowne. Nie wspomnę nawet o magicznych stworzeniach - przede wszystkim smokach, które odegrały ważną rolę w pierwszej konkurencji. Mimo tak wielu nowych informacji, wciąż mam ogrom pytań i apetyt na dużo więcej!

Mam wrażenie, że czwarta część jest już nieco dojrzalsza od trzech poprzednich. Sama fabuła jest bardziej skomplikowana, a nielogiczne zachowania bohaterów zostały zminimalizowane. Grubość książki udowadnia sama, że historia powinna być złożona i wielowątkowa. Od siebie dodam, że jest również nieprzewidywalna, oraz niezwykle absorbująca. Akcja wciąż pędzi do przodu i mimo częstych opisów "szkolnego życia" od opowieści nie można się oderwać. Ów dojrzałość widać również po sposobie pisania. Być może autorka wzięła pod uwagę, że książkę czyta również wielu dorosłych, lub zwyczajnie dostosowała swój styl, ponieważ wraz z każdym tomem bohaterowie dorastają, a zatem dziecięcy i zbyt luźny język nie byłby już dobrym wyborem. Tom czwarty czyta się szybko, swobodnie, a język i styl autorki to zdecydowane atuty powieści.

Ach, moi bohaterowie... Każdego z nich uwielbiam, każdego za coś innego, z żadnym nie chciałbym się pożegnać na zawsze. Harry od dziecięcych lat imponował mi odwagą, poświęceniem i miłością wobec innych. Hermiona, nareszcie nie nieznośna skarżypyta, ma głowę na karku, a jej wiedza okazuje się być niezwykle przydatna. Osobiście nie wiem, jak to możliwe, że mając szansę nauki w Hogwarcie i dostęp to setek ksiąg z zaklęciami, tylko ona jedna uczy się więcej, niż jest to potrzebne. Gdybym mógł uczyć się magii, byłbym chyba największym kujonem na świecie... Ron to wspaniały przyjaciel, choć mam wrażenie, że żyje nieco w cieniu sławnego Pottera i nierzadko jest mi go szkoda. Myślę, że cała rodzina Weasley'ów jest pełna wartości, a pieniądz nie odgrywa dla nich głównej roli. Wciąż nienawidzę za to Malfoya, który jest do bólu irytujący, oraz Snape'a, który gnębi Gryfonów jak nikogo innego... W "Czarze Ognia" pojawiła się jeszcze jedna postać, którą uważam za wyjątkowo nieznośną. Rita Skeeter to dziennikarka, która za wszelką cenę dąży do sensacji, niszcząc reputację naszych bohaterów. Każde jej poczynanie wywoływało we mnie falę złości. Na szczęście niezastąpiona Hermiona znalazła na to rozwiązanie!

Czas już na podsumowanie. "Czara Ognia" to część tak samo świetna, jak wszystkie inne. Mam wrażenie, że Rowling napisała ją nieco dojrzalej, kreując o wiele bardziej złożoną intrygę i skupiając się także na opisach samego magicznego świata i szkolnego życia - z czego naprawdę się cieszę. Bohaterowie nakreśleni przez autorkę są wspaniali i nie potrafię obiektywnie ich ocenić, gdyż traktuję ich jak przyjaciół z dzieciństwa... Nikogo nie zaskoczy moja wysoka nota. Polecam! 10/10
Udostępnij:

30 lipca 2014

"Harry Potter i Więzień Azkabanu" J.K. Rowling

Kolejny rok przygód w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie zapowiada się inaczej, niż zwykle. Nowe przedmioty, z których młodzi czarodzieje napiszą na koniec klasy egzaminy, przyprawiają ich o zawrót głowy. Jedyna Hermiona jest tak chętna do nauki, że na jej planie lekcji znajdzie się przedmioty, odbywające się... w tym samym czasie. Jak to możliwe, że jest w stanie być w dwóch miejscach na raz? Po ucieczce z Azkabanu niesławnego mordercy Syriusza Blacka, Ministerstwo wprowadza środki bezpieczeństwa i wyraźnie daje do zrozumienia Potterowi, że jest w niebezpieczeństwie. Jaka jest przeszłość Blacka i co naprawdę łączy go z młodym bohaterem?

Gdy skończyłem "Komnatę Tajemnic", poczułem się tak, jakbym wpadł w wir wydarzeń. Rowling stworzyła tak niesamowitą serię, że wprost nie mogłem się od niej oderwać i jeszcze tego samego dnia sięgnąłem po kolejną część - jedną z moich ulubionych - "Więźnia Azkabanu". Jest to pozycja grubsza od poprzedniczek, co oznaczać mogło jeszcze więcej akcji i wspaniałych opisów tego magicznego świata.

Nie muszę wspominać, jak wspaniałe jest uniwersum wykreowane przez Rowling. Autorka sprawiła, iż dzieci na całym świecie marzyły o tym, aby otrzymać list z Hogwartu na dwunaste urodziny, wyruszyć z peronu 9 i 3/4 i przyodziać Tiarę Przydziału. W trzeciej części, podobnie jak w drugiej, pisarka poszerza znacznie naszą wiedzę z zakresu magicznego świata, prezentując nam ciekawe stworzenia (hipogryf, bogin, dementor), nowe zaklęcia, oraz eliksiry. Mimo, że świat ten jest tak cudowny, zacząłem zauważać w książce pewne nieścisłości, które jednak bynajmniej nie przeszkadzały mi w czytaniu. Mam nieodparte wrażenie, że pierwsze trzy tomy sagi są kierowane bardziej do młodszej młodzieży, mniej dopracowane, a niektóre momenty nieco przesadzone, wyolbrzymione.

Refleksja ta naszła mnie jednak dopiero po przeczytaniu książki, bo w trakcie śledzenia przygód naszych bohaterów całkowicie zatraciłem się w lekturze. Nie wiadomo kiedy przewracały się kolejne strony, a "Więzień Azkabanu" skończył się o wiele za szybko. Język, jakim posługuje się Rowling, nie zmienił się - wciąż jest bardzo przystępny i zdecydowanie ułatwia odbiór całej historii. W poprzedniej recenzji jednak narzekałem nieco, że brakuje mi opisów - czy to postaci, miejsc, czy samych przedmiotów szkolnych oraz historii magii. Tym razem było o wiele lepiej. Rowling często przedstawiała przeróżne lekcje, opisując je bardziej szczegółowo, dzięki czemu mogliśmy jeszcze dokładniej wczuć się w świat czarodziejów. I pozazdrościć tylko, że bohaterowie martwią się w Hogwarcie tym, czy nie odejmą im punktów za to, że ich żółw ma na skorupce chiński szlaczek z dzbanka, którym przed chwilą był...

Zawiedli mnie nieco bohaterowie, którzy są nieco inni, niż w ekranizacji. Hermiona, zawsze zaradna, przyjacielska, rozsądna, okazała się być dość wredną skarżypytą, która we wszystkim doszukiwała się łamania regulaminu. Nie ważne, że rok wcześniej miała go gdzieś... tym razem śledziła każdy punkt, wytykając naszym przyjaciołom wszystkie nielegalne posunięcia. W książce również Snape okazał się być kimś innym. W filmie miał interesujący charakter i pewną dozę tajemniczości. W książce stał się ofiarą i aż zbyt nachalnym prześladowcą. Prawdę mówiąc wątpię, czy za urazę sprzed kilkudziesięciu lat dorosły mężczyzna byłby w stanie aż tak mścić się na potomku szkolnego wroga... W "Więźniu Azkabanu" nareszcie pojawiły się dwie postacie, które szczerze lubię i w papierowej wersji historii okazały się być tak dobre, jak na ekranie. Mówię oczywiście o Blacku i Lupinie. Mam nadzieję spotkać ich jak najszybciej w kolejnych częściach!

Mimo, że książce wytknąłem kilka błędów, każdy chyba zrozumie, dlaczego daję jej tak wysoką notę. Po prostu nie mógłbym inaczej. Mam ogromny sentyment do "Harry'ego Potter'a", a każda kolejna część jest dla mnie podróżą nie tylko do świata magii, ale też do własnego dzieciństwa. Wychowywałem się razem z Potterem, z nim dorastałem, dlatego ciężko zachować mi obiektywność. Polecam każdemu - jeśli jeszcze się nie zapoznaliście, nie zwlekajcie! Naprawdę nie ma na co czekać. 9,5 na 10.

~~

Cześć! Jak widzicie mam fazę na Pottera xD Dopiero co pojawiła się recenzja drugiej części, a ja już publikuję trzecią. Może zwariowałem, ale zabieram się dzisiaj za "Czarę Ognia". Po prostu wpadłem w wir magii i wiem, że jak się teraz wydostanę, to mogę na długi czas już do Pottera nie wrócić z powodu braku czasu. Dlatego też wykorzystam to, że mam teraz całe dnie na czytanie oraz ogromną wenę i zapał i postaram się nadrobić zaległości jak najszybciej :)

Co u mnie ciekawego? Nic. W sumie nigdzie już nie jadę, chyba że na kilka dni wyskoczę poza miasto, ale nie będzie to spektakularny wyjazd na Karaiby czy do Hiszpanii. Mimo wszystko ze znajomymi zawsze fajnie spędza się czas. Mój stosik wciąż stoi i czeka na mnie, a mam nadzieję do końca wakacji skończyć LOTR i 2 część GoT c: Jeszcze na początku sierpnia przeczytam "Wielki Błękit" i "Cienie Ziemi" (boże, skończę dwie cudowne trylogie ;_;). A potem się zobaczy. A jak tam u Was wakacje? Gorąco nie?

Jak widzicie, nieco zmieniłem nagłówek na blogu. Myślę, że jest lepszy i mogłem dodać kilka nowych pozycji, które w międzyczasie bardzo polubiłem :> No, to tyle na dzisiaj. Jutro lub pojutrze dodam luźniejszy post, Bitwę Okładek, Avenix's Chat albo zapowiedzi, jeszcze zobaczę co ciekawego przyjdzie mi do głowy. Zatem do napisania!
Udostępnij:

28 lipca 2014

"Harry Potter i Komnata Tajemnic" J.K. Rowling

Tak sławnego, młodzieżowego cyklu książek nikomu nie muszę przedstawiać. "Harry Potter" to seria, która zawładnęła mym sercem, a niedawno postanowiłem odświeżyć sobie tę historię i sięgnąć po jej kolejne części. Drugi tom - "Komnata Tajemnic" - rozpocząłem z wielkim entuzjazmem, pamiętając, jak niegdyś pochłonęła mnie historia bazyliszka, Toma Riddle'a oraz spetryfikowanych. Muszę przyznać, że opowieść spodobała mi się tak samo mocno, jak za starych dobrych czasów.

Drugi rok w Hogwarcie wreszcie się rozpoczyna. Harry, Hermiona i Ron spotykają się po letniej przerwie, a ich radości nie ma końca. Niestety w kolejnej klasie nauki jest coraz więcej i już wkrótce przyjaciół zaczyna przytłaczać ilość zadań domowych i piętrzące się stosy podręczników. Gdy na korytarzu zostaje znaleziona spetryfikowana kotka pana Filcha, w szkole pojawia się niepokój i strach, który ma się w zagościć aż do samego końca roku szkolnego. Już wkrótce kolejne osoby brudnej krwi otrą się o śmierć, a trójka Gryfonów spróbuje odkryć tajemnicę Dziedzica Slytherinu.

Głównym atutem całej serii o Harrym Potterze - co nie ulega wątpliwości - jest świat przedstawiony. Myślę, że każdy z was marzył kiedyś o tym, aby wsiąść w Hogwart Express i dojechać do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Czy nie byłoby to cudowne przejść się ulicą Pokątną i zakupić różdżkę u Olivandera? Świat, który poznaliśmy w pierwszej części został stosownie rozbudowany w drugim tomie; zdobyliśmy nowe informacje na temat miejsc, zaklęć oraz możliwości w świecie magii. Całkowicie pochwalam pomysł Rowling i jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak wiele pracy musiała włożyć w to, aby wykreować tak niezwykłe uniwersum.

Język w "Komnacie Tajemnic" jest bardzo prosty; czasem jednak rzucał się w oczy fakt, iż autorka kieruje tę książkę raczej do młodszej młodzieży. Nie przeszkodziło mi to jednak w delektowaniu się książką, a dzięki lekkości pióra historia stała się bardzo przystępna, więc już po chwili mogłem się w niej kompletnie zatracić. Myślę jednak, że Rowling przyłożyła zbyt małą wagę do opisów samego Hogwartu, lekcji, magii... Są jedynie krótkie wzmianki co nasi przyjaciele robią i gdzie, ale brakuje odpowiedzi na pytanie "jak?". Byłoby to niezwykłe móc przeczytać, jak uczniowie uczą się rzucać zaklęcia czy też jakie informacje na temat historii czarodziejów tak bardzo ich nudzą... Autorka zaczęła opisywać magię i wszystko co z nią związane tak, jakby założyła, że jest to najzwyklejsza rzecz, o której wszyscy powszechnie wiemy. Tym czasem nie! O czarowaniu, tworzeniu eliksirów czy transmutacji mógłbym czytać godzinami i na pewno by mi się to nie znudziło!

W drugiej części serii powoli ujawnia się fakt, iż Harry jest inny, a jego odmienność może pozbawić go kolegów. Mimo wszystko, najbliżsi przyjaciele nigdy by go nie zostawili i o to w tej historii między innymi chodzi. Uwielbiam Harry'ego, Rona i Hermionę - każdego na swój sposób, każdego za co innego. Razem są w stanie osiągnąć rzeczy, jakich nikt inny nie dokonał. Kto by pomyślał, że drugoklasiści stworzą eliksir wielosokowy? Najbardziej irytował mnie zaś Malfoy, ale jest to norma i reguła bez odstępstw, więc nie będę narzekać. Wyjątkowo męczącą postacią w tej części okazał się być Gilderoy Lockhard - szczęśliwie jego pycha doprowadziła go do zguby i raczej już więcej go nie spotkam.

Cóż... "Harry'ego Pottera" nie potrafię ocenić obiektywnie. Jest to historia, z którą dorastałem i podziwiam ją w każdym calu. Uwielbiam cudowny świat przedstawiony, magię, różdżki, zaklęcia (których niemało znam na pamięć)... Tom drugi okazał się równie ciekawy co pierwszy. Zaskakująca była nowa "postać" Voldemorta; taka, jakiej nikt by się nie spodziewał. Prosty i przyjemny język sprzyjał czytaniu, choć brakowało mi nieco bardziej rozbudowanych opisów. W każdym razie serdecznie polecam i oceniam na 9,5 na 10.
Udostępnij:

28 grudnia 2013

"Harry Potter i Kamień Filozoficzny" Joanne Kathleen Rowling

Harry Potter to magiczna seria, której nikomu nie muszę przedstawiać. Magiczna nie tylko ze względu na to, że opowiada o czarodziejach. Ewenementem dzieła Rowling jest to, że pisarka zdołała stworzyć świat, który pokochały miliony ludzi na całym świecie. Historia Pottera jest znana praktycznie wszystkim, a uniwersum tak rozbudowane, że powstają całe książki opisujące Świat Magii. Od publikacji pierwszej części w 1997, o której opowiem nieco więcej, do dziś trwa niezwykła ekscytacja książkami Rowling - po części za sprawą ekranizacji. Choć Harry'ego Potter'a znam już od kilkunastu lat, dopiero teraz zdecydowałem się przeczytać książkę, tyle że w oryginale. Była to świetna przygoda i na pewno nieraz jeszcze do tej lektury powrócę!

Harry mieszka ze swoimi wujkami oraz rozpieszczonym kuzynem. Nie można powiedzieć, że utrzymuje z rodziną dobre relacje. Już wkrótce jednak życie chłopca ma się diametralnie zmienić. Po otrzymaniu tajemniczego listu od niejakiego Hagrida, na jaw wychodzą druzgocące kłamstwa i prawda... która dopiero może zawrócić w głowie. Potter został przyjęty do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, gdzie przyjdzie mu zmierzyć się z jego przeszłością oraz... jednym z najpotężniejszych czarnoksiężników wszech czasów.

Któż z Was nie chciałby otrzymać listu z Hogwartu? Ja swojego z upragnieniem oczekiwałem, ale niestety nigdy do mnie nie dotarł. Samo to jednak, że marzyłem o rzeczy, która było jedynie literacką fikcją, o czymś świadczy. Od kiedy pamiętam, pragnąłem być jak Harry Potter, móc czarować za pomocą różdżki, podróżować na miotle i zwiedzać wielkie zamczysko, które byłoby moją szkołą. Rowling stworzyła niepowtarzalny świat, w którym pragnęli zamieszkać wszyscy, którzy zapoznawali się z jej sagą. Jest to uniwersum niezwykle rozbudowane. Wiele wątków pobocznych, tysiące postaci o interesującej historii, setki miejsc, których nigdy nie zobaczymy, a także legendy, tradycje i czarodziejska gwara. Pozostaje tylko pytanie... Jak i kiedy Rowling zdołała obmyślić coś tak świetnego? Nikomu, jak myślę, nie udało się stworzyć tak kompletnego fantastycznego świata, a jednocześnie tak realnego i powiązanego z naszym. Czytając Pottera mamy wrażenie, że Magia jest tuż obok nas i tylko czeka na odkrycie. Aż żal przyznać, że świata takiego nie ma (chyba, że istnieje, a ja jestem Mugolem, który nie ma prawa o tym wiedzieć...).

W pierwszej części Rowling skupia się najbardziej na przedstawieniu Świata Czarodziejów. Dość dokładnie opowiada o przybyciu Harry'ego na ulicę Pokątną, potem przedstawia pierwsze tygodnie w Szkole Magii i Czarodziejstwa. Pisarka wprowadza nas w zupełnie nową, interesującą kreację, a gdy poznamy ją w miarę dobrze, Rowling przechodzi do intrygi. Choć w książce kilka razy przewija się słowo Voldemort, dopiero pod koniec lektury rozwija się właściwa opowieść o kamieniu filozoficznym oraz tajemniczym złodzieju, który planuje go zdobyć dla własnych celów. Sądzę, że autorka dobrze przedstawiła tajemnicę. Przekazywała ona czytelnikowi dawkowane informacje, niczego nie zdradzając za szybko, a całe śledztwo wplotła w codzienne życie bohaterów. Zawsze zastanawiało mnie to, dlaczego w końcu Harry znalazł ten kamień w swojej kieszeni. Wyjaśnienie Dyrektora słabo mnie przekonuje...

Jak wspomniałem wcześniej, w książce pojawia się bardzo wiele różnych postaci. Nie dziwne jednak, że najbardziej polubiłem Harry'ego, Hermionę i Rona. Jest to trójka dobrych przyjaciół, którzy rozwiązują razem tajemnice Świata Magii. Bardzo zaintrygowało mnie to, że bohaterowie ci potrafili dotrzeć do prawdy nawet wtedy, gdy nikt inny wcześniej tego nie osiągnął. Sprytem, wiedzą i umiejętnościami rozwiązywali kolejne złożone problemy, aby dotrzeć do samego sedna. Zawsze marzyłem o tym, żeby być tak odważny jak Harry, utalentowany jak Hermiona i przyjacielski, zabawny jak Ron. Oprócz tej trójki, niezwykle pozytywną postacią jest Hagrid. Świetny kompan, z którym zawsze można porozmawiać o wszystkim, co gnębi i nurtuje. Dumbledore w pierwszej części jawi się jako postać niejako legendarna, tajemnicza i intrygująca. Taka na pewno pozostanie i z chęcią przeczytam o niej więcej w kolejnych tomach.

Rowling to pisarka bardzo utalentowana. Potrafiła stworzyć książkę dla dzieci i młodzieży, którą pokochaliby również dorośli. Moim zdaniem używała dość luźnego, ale ciekawego języka. Najbardziej rozśmieszał mnie język Hagrida, który mówił takim slangiem, że przez kilka minut musiałem rozszyfrowywać, co właściwie rzekł. Brytyjka nie skupiała się zbytnio na opisach, których mogło nieco brakować, ale właściwie to nie narzekałem... Bardzo podobało mi się to, jak autorka ukazała świat oczami jedenastolatka. Zrobiła to umiejętnie, zachęcając tym samym do dalszego czytania. Jestem niezwykle ciekawy, jak poradzi sobie w kolejnych częściach.

Czas już na podsumowanie. Cóż mógłbym dać "Kamieniowi filozoficznemu", jeśli nie najwyższą notę? Świat przedstawiony przez Rowling jest po prostu niezwykły. Intryga przeprowadzona w pierwszej części została dobrze nakreślona, choć dzieje się ona niejako obok. Głównym wątkiem jest jednak poznawanie i aklimatyzacja w nowej szkole, wśród nowych, ponadto magicznych, osób i miejsc. Książka jest dość krótka, ale dobrze wprowadza nas w świat, z którego prawdopodobnie przez długi czas się nie wydostaniemy. Polecam! 10 na 10.

~~

Hej! Co u Was? Wybaczcie, ale muszę to powiedzieć. Święta, święta i... po świętach. Ale w sumie się cieszę. Dużo było zamieszania, choć także miła atmosfera i rodzinnie spędzony czas. Ale podróż przez Polskę do cioci to istna masakra. Powinno być jednak więcej autostrad. Przez większość czasu jechałem względnie wolno, a niektóre drogi były śmiercionośne... Ech.

Jak tylko dostanę zaległe książkowe prezenty, to dodam notkę ze wszystkimi tytułami, które otrzymałem w te święta. Trochę ich jest, szczególnie, że sam sobie sprawiam co chwila nowe prezenty XD Jak tylko kasa wpadnie a jest jakaś promocja nie cierpiąca zwłoki to nie czekam >D A tymczasem czekam na wasze opinie o Harrym Potterze! Większość z Was pewnie czytała, a jak sądzę, każdy słyszał. Ja jestem w trakcie czytania 2 części, również po angielsku. Zapowiada się ekscytująco. Uwielbiam wracać do tego świata *o* Pozdrawiam!
Udostępnij:

25 sierpnia 2012

"Baśnie Barda Beedle'a" oraz "Vampire Knight II"

Grzebiąc w bibliotece, w dziale młodzieżowym natchnąłem się na bardzo ciekawą pozycję, która pozwoliła mi uzupełnić swoje informacje na temat magicznego świata przedstawionego przez Rowling, tj. "Baśnie Barda Beedle'a". Te same, które wystąpiły w "Insygniach Śmierci", oraz te same, które Hermiona czytała w domu Lovegood'ów.

"Baśnie Barda Beedle'a" to zbiór pięci baśni, legend, opowiadań, które w świecie czarodziejów są tak dobrze znane, jak u nas "Calineczka", "Kopciuszek" lub "Spiąca Królewna". Kolejno, można tam przeczytać o:

1. Czarodzieju i skaczącym garnku
2. Fontannie Szczęśliwego Losu
3. Włochatym sercu czarodzieja
4. Czarze Marze i jej gdaczącym pieńku
5. Opowieści o trzech braciach

Gdy czytałem te ciekawe opowiadania, czułem, że znów mogę powrócić do magicznego świata Harrego Pottera. Bardzo miło było mi zapoznać się na nowo z legendami, które pojawiły się już w serii o czarodzieju. Sądzę, że pani Rowling zrobiła bardzo miłą niespodziankę opisując najpopularniejsze bajki pochodzące ze świata, który sam wykreowała. Za to również wielki plus.

Opowiadaniem, które najbardziej mi się podobało, była zdecydowanie "Opowieść o trzech braciach". Czemu? Jest mi ona - oraz chyba wszystkim fanom Harry'ego - najbliższa, gdyż odegrała znaczącą rolę w pokonaniu Voldemord'a. Poza tym ta historia najbardziej mnie interesowała, ponieważ zaintrygowała mnie już w trakcie oglądania ostatniej części, czyli "Insygniów Śmierci". Zawsze chciałem ponownie przeczytać lub usłyszeć tę historię, dowiedzieć się jeszcze czegoś na temat Czarnej Różdżki, Kamienia Wskrzeszenia oraz Peleryny-Niewidki. Dzięki temu dodatkowi do serii moje życzenie się spełniło.

Dodam jeszcze, że pod koniec każdego opowiadania, można było przeczytać równie długi komentarz Dumbledore'a na temat fabuły, morału oraz sławy baśni wśród czarodziejów. Albus bardzo ciekawie opisywał wszystko to, na co powinniśmy zwracać uwagę a Rowling oraz tłumacz umiejętnie dodawali do opinii Dyrektora Hogwartu przypisy, dzięki czemu wszystko stawało się jasne.

Podsumowując, sądzę, że "Baśnie Barda Beedle'a" to wspaniałe dopełnienie sagi o młodym czarodzieju i każdy fan Harry'ego, oraz zwyczajny czytelnik, chcący poznać baśnie wprost z magicznego świata, nie powinien się wahać ale natychmiast sięgnąć po lekturę. Czytało się ją bardzo lekko, miło oraz szybko, co jest stanowczo kolejnym atutem. Książkę oceniam na 9/10 i polecam.

» » »

"Vampire Knight t. II" to już drugi tom mangi o tym samym tytule. Autorka komiksu, Matsuri Hino, japońska artystka urodzona 24 stycznia w Sapporo, Hokkaido (Japonia), już po raz kolejny zaskoczyła mnie i "zmusiła" do uwielbienia jej dzieł.

Gdy Yuki poznaje sekret Zera, jest z początku przerażona ogromem tajemnic o których nie wiedziała, potem zaś stanowcza aby udzielić koniecznej pomocy i pokazać, że jest oddaną przyjaciółką, a prawie siostrą, Zera. Czy jednak będzie to takie proste? Po prośbie swojego przyszywanego brata jest osłupiała a gdy w trakcie zakupów zauważa, że Zero zniknął, wyrusza na poszukiwanie. Wśród uliczek zostaje zaatakowana...

Jest to kolejna manga z serii "Vampire Knight", którą postanowiłem przeczytać. Jest naprawdę niesamowita. Historia pokazana przez panią Hino jest bardzo wciągająca, dramatyczna i wszystko dzieje się bardzo szybko. No właśnie... trochę za szybko. Akcja przenosiła się z miejsca na miejsce tak chaotycznie, że często nie zauważałem kiedy skończyła się scena a zaczęła następna. Jest to minus, ale niewielki, gdyż gubiłem się raczej rzadko a poza tym to po części w końcu moja wina. Może każda manga taka jest?

Jak w poprzedniej recenzji pisałem, kreska w mandze "Vampire Knight" jest śliczna. Bardzo podoba mi sie ten styl rysunku. Każde detale są dobrze dopracowane, a po ruchach i mimice twarzy postaci można jasno wyczytać emocje, co jest niezwykłym plusem. Poza tym, kreska jest nowoczesna i odpowiada mi w stu procentach.

Bohaterowie nie ulegli żadnym znaczącym zmianom. Mogłem jednak dostrzec jaśniej cechy Yuki, które ujawniły się chęcią pomocy bratu. Była to upartość w dążeniu do celu, opiekuńczość, poświęcenie w imię ważniejszych spraw, altruizm, nieuległość... Bardzo mi to imponuje i wciąż uważam ją za swoją ulubioną postać mangi.

Podsumujmy więc. Manga warta przeczytania nie tylko dla fanów wampirów i paranormalnych zjawisk. Tak naprawdę, mimo, że głównym wątkiem są w komiksie wampiry, nie ma ich na tyle dużo, aby drażniły kogoś kto za nimi nie przepada. Poza tym, stworzenia te ukrywają się a zamiast krwi przyjmują tabletki, więc nie ma tam krwawych rozbojów (nie ma szczególnie dzięki Yuki i Zero - strażnikom) a historia skupia się raczej przewodniczących i ich poczynaniach. Polecam przede wszystkim pierwszą część a dla tych, którzy ją ukończyli, również tom drugi. 8/10

~~

Witajcie! Dzisiaj postanowiłem napisać dwie krótsze recenzje w jednej notce, ponieważ książki opisywane dzisiaj nie są na tyle długie ani zawiłe by przynudzać długimi formami wypowiedzi. Dziś, krótko i na temat XD Mam nadzieję, że będzie okej :p Do napisania!

Udostępnij: