11 maja 2015

#4 Czas na fiszki z norweskim! Wakacje w Norwegii?

Cześć! Co u Was? U mnie - stety lub niestety - dość pracowicie. Na szczęście już połowa maja i praktycznie żyję myślą o wakacjach, które zresztą w tym roku mogą okazać się wspaniałe. Rozmawiałem z ciocią i jest ogromna szansa na to, że w sierpniu wybiorę się na około dwa tygodnie do Norwegii. Jestem tym naprawdę poruszony - raz, że zagraniczna wycieczka sama w sobie jest świetna, a dwa - to Norwegia! Ponadto znam dwóch Norwegów, którzy mieszkają w miasteczku mojej cioci i mimo, że rozmawiam z nimi po angielsku, to na pewno spróbuję mówić również w ich rodzimym języku.

No właśnie... Jak idzie mi z norweskim? Muszę przyznać, że całkiem nieźle, ale - jak mówiłem - ostatnio dość pracowity okres i po naprawdę udanym Starterze musiałem nieco zwolnić. Zastanawiam się nad celem, który powinienem sobie wyznaczyć. Deklaracja wciąż stoi pusta, gdyż nie mogę się zdecydować. Jestem naprawdę pracowity (a raczej niecierpliwy) i ambitny, dlatego też chciałem uczyć się po dwadzieścia nowych słówek dziennie, powtarzając wciąż te poprzednie. Widzę jednak, że pomysł ten ma słabą szansę powodzenia. Co prawda póki co idę mniej lub bardziej zgodnie z tym zamierzeniem, ale staje się to coraz trudniejsze. Cel zatem określę na pewno za dwa tygodnie, w kolejnym poście. Wtedy będę już wiedzieć na pewno na ile mnie stać :)

Co do samych wrażeń związanych z zestawem 'Fiszki Słownictwo 1', jestem raczej pozytywnie nastawiony, ale w oczy rzuciło mi się kilka mankamentów. Najważniejszy problem to niezgodność rodzajników z fiszkami ze Startera. Najlepszym przykładem jest 'en tid' (Starter), 'ei tid' (A1). Jestem w stanie zrozumieć rozbieżności, szczególnie, że 'en' to rodzajnik nie tylko męski ale też wspólny, więc może niektóre ze słów mają dwie formy, ale tak czy siak jest to mylące. Druga kwestia, której nie uważam za nic negatywnego, chciałem jedynie o niej wspomnieć, do powtórzenia słów ze Startera. Wygląda to nieco tak, jakby Starter był czymś dodatkowym, nieobowiązkowych, a to od A1 powinno się generalnie rozpoczynać. Osobiście sądzę, że Zestaw A1 jest dość wymagający, szczególnie jeśli chodzi o przykładowe dla słów zdania, dlatego rozpoczynanie od niego jest moim zdaniem nieroztropne. A propos samych zdań dodam jeszcze, że pojawiają się w nich słowa, których nie było ani wcześniej w zestawie, ani w Starterze, więc jest nieco trudniej i czasem nie do końca potrafię przetłumaczyć sobie przykład. Ale może ma to również służyć poszerzeniu słownictwa?

To byłoby na dziś tyle. Z zestawem dopiero się rozkręcam, więc za dużo powiedzieć jeszcze nie mogę. Jestem pewien, że skończę go przed wyjazdem do Norwegii, czyli w lipcu, i uważam to za bardzo realny cel, ale jak mówiłem - oszacuję swoje możliwości w ciągu dwóch tygodni. Dodatkowo, w wakacje chciałbym w trybie przyspieszonym (i to jeszcze jak, spóźniam się 4 lata...) nauczyć się (lub w dużej mierze przypomnieć sobie) słówek z niemieckiego na poziomie A1-B1. Nie wiem jeszcze jak to zrobię i jak pogodzę do z norweskim. Obawiam się, że w wakacje pójdę ostro z niemieckim, a norweski zaś będę szlifować, utrwalać i powtarzać słówka już nauczone, poznawać gramatykę i rozwijać umiejętności słuchania i mowy. Prawdopodobnie nie dałbym rady uczyć się nowego materiału, jeśli niemiecki ma na prawdę być skuteczny i nauczony raz na zawsze (matura już za dwa lata! a chciałbym napisać nie tylko angielski, a właśnie również niemiecki). Zobaczymy, do wakacji jeszcze trochę czasu! Do napisania :)
Udostępnij:

3 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam styczności z językiem norweskim. I raczej nie zacznę z nim mojej przygody, najpierw chciałabym idealnie podszkolić angielski. A co do wakacji - też nimi żyję! Oby przyszły szybko :D


    http://mianigralibro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Norweski nie jest raczej dla mnie - obecnie w szkole mam francuski i choć wydaje mi się ważny, angielski stoi wyżej. A ja ciągle mam problemy z gramatyką, ugh.

    Byle do wakacji! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Damianie! Bardzo się cieszymy, że kontynuujesz naukę z naszymi FISZKAMI. Norweski to piękny język, który jest pod wieloma względami wyjątkowy – chociażby ze względu na użycie rodzajników. W związku z tym, że nasz „Starter” jest przeznaczony dla osób, które rozpoczynają naukę „od zera”, żeby nie utrudniać procesu nauczania, stosuje się jak najmniej zróżnicowane rodzaje. Jednak już w tytule„FISZKI – język norweski – Słownictwo 1” wprowadza się więcej form żeńskich. Taka różnorodność podyktowana jest wyjątkowa w Europie sytuacją języka norweskiego, z jego bardzo licznymi formami ustnymi (dialektami czy socjolektami). Wielorakość form ułatwia uczącemu posługiwanie się językiem już w Norwegii, gdzie w zależności od rozmówcy może się spotkać z innymi formami, rodzajami itp. Jeżeli chodzi o przykłady, to staramy się zawsze formułować je tak, by znalazły się tam słowa, które pojawiają się jako hasła na innych fiszkach, ale niekoniecznie w tej samej kategorii tematycznej. Może po prostu jeszcze nie dotarłeś do tych kartoników? W końcu „dopiero się rozkręcasz”... Trzymamy kciuki za szybkie postępy w nauce! :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo zależy mi na Waszej opinii, dlatego dziękuję za każdy komentarz!