Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bitwy okładek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bitwy okładek. Pokaż wszystkie posty

13 października 2014

Bitwa okładek nr 28 - "Niezgodna" Veronica Roth

Cześć! Wow, jak dawno nie było już bitwy okładek! Czasem zatem przypomnieć Wam, czym ona jest. Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru. Dzisiaj wybierzecie pomiędzy okładkami Niezgodnej Veronici Roth. Do dzieła!

Udostępnij:

18 sierpnia 2014

Bitwa okładek nr 27 - "Piąta Fala" Rick Yancey

Cześć! Co u Was? Boże, czy wy to widzicie? Kalendarz chyba zwariował. Jak to jest możliwe, że jesteśmy już tak blisko nowego roku szkolnego. Przecież ja chyba umrę ze stresu. Nowa klasa, całkowicie nowy profil, tyle nauki... Śmierć nadchodzi, nie ma co ;_; Mam nadzieję, że będzie w miarę okej, chociaż na początku, bo na jesień wychodzi tyle nowych pozycji! Najgorzej będzie chyba ze wstawaniem o 6 rano... Nie wyobrażam sobie tego. Wstaję teraz o 9 i jestem jak trup. Ratunku!

Dzisiaj jak widzicie nadszedł czas na kolejną bitwę okładek! Czy ona jest? Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru.

Jak zwykle miałem problem przy wyborze pozycji. Przeglądając tytuły, które ostatnio czytałem, natrafiłem na "Piątą Falę" i zauważyłem, że ma ona kilka ciekawych światowych wydań. Zatem... które jest najlepsze?

Indonezyjska
Polska
Fińska
Angielska

Hm... Muszę przyznać, że tym razem okładki są bardzo przyzwoite. Polska ma swój klimat, ale osobiście nie przepadam za czarnymi okładkami z czymś, ale ta nie jest zła. Fińska wygląda jak wojenna, szczególnie z tym celownikiem, ale nie mówię, że przez to jest gorsza. Indonezyjska jest nadzwyczaj dobra; lubię takie kosmiczne okładki. Nie pasuje mi jednak to, że jest w odcieniach czerwieni, poza tym ta dziewczyna niezbyt się wpasowuje. Idealna jest natomiast okładka Angielska i właśnie na nią bym głosował. Cudowna!

Myślę, że czas również przedstawić zwycięzcę ostatniej bitwy. Nie wiem czy pamiętacie, że dwa tygodnie temu zmagały się ze sobą różne wydania "Harry'ego Pottera i Zakonu Feniksa". A więc, która okazała się najlepsza? Ta przedstawiona po lewej, tuż obok xD Mnie również bardzo się podoba, choć nie była to najlepsza pozycja, spośród wymienionych, jak na mój gust :3 Trochę nie podoba mi się czcionka, jestem raczej przywiązany do tej potterowej xD I za dużo czerwonego, ale to zachód słońca, więc czego się spodziewać?

Wiecie co... Czytam teraz ksiązkę po angielsku. Nie została ona przetłumaczona na język polski, ale opis tak mnie zaciekawił, że wiedziałem iż muszę po nią sięgnąć. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, rozumiem znakomitą większość, lekturę czyta się szybko i przyjemnie i nie jest niezwykle wciągająca. Mam na myśli "After the End" Amy Plum. Ktoś z Was ją może czytał, albo słyszał o niej? Sam pomysł na lekturę już powala... Na razie jestem w połowie, a już nie mogę się oderwać. Szkoda, że nie ma jej po polsku! Jeśli się ukaże, na pewno ją kupię c: A tymczasem zmykam. Do napisania wkrótce!

Udostępnij:

03 sierpnia 2014

Bitwa okładek nr 26 - "Harry Potter i Zakon Feniksa"

Cześć, co u Was? U mnie bardzo spokojnie i monotonnie. W wakacje dość mało dzieje się w internetach, wiele osób wyjechało, stąd całymi dniami coś poczytuję i przeglądam blogi oraz inne strony. Wkrótce zamierzam wybrać się na jeden dzień w góry, a potem na jeden dzień do Drezna, ale to tyle z moich wypraw, bo nigdzie indziej raczej nie uda mi się pojechać, a szkoda ;_;

Dzisiaj nadszedł czas na kolejną bitwę okładek. Czym ona jest? Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru.

Na dwudziestą szóstą bitwę wybrałem Harry'ego Pottera i Zakon Feniksa. Czemu? Po pierwsze - właśnie go czytam, zacząłem kilka godzin temu :> A po drugie, dowiedziałem się właśnie, że w Ameryce ukażą się nowe okładki całej serii i jedną z nich chciałbym wam dzisiaj przedstawić. A więc - która najlepsza?

Angielska 1
Angielska 2
Angielska 3
Angielska 4
Holenderska

Angielska nowa
Angielska 5
Angielska 6
























Hm... Wszystkie te okładki są właściwie niczego sobie, choć na pierwszy ogień odrzuciłbym Angielską 5 oraz Angielską 6. Nie odpowiadają mi za bardzo te fioletowe kolory... Potem wykluczyłbym Holenderską - mimo, że nie jest zła, coś mi w niej nie odpowiada. Te stworzenia wyglądają jak rzeźby... Fajna jest Angielska 1, ale trochę za niebieska jak na mój gust, chociaż sam ją mam i raczej bym nie narzekał. Również Angielska 2 jest niby w porządku, ale myślę, ze nie powinna wygrać. Pozostają zatem trzy. Którą z nich wybrać? Angielska nowa oraz 4 są podobne i naprawdę piękne, ale 3 za to jest taka... realistyczna i ciekawie zrobiona. Cóż, nie umiem wybrać, w waszym geście pozostawiam decyzję.

A tymczasem chyba nadszedł czas na wyniki poprzedniej bitwy, prawda? Ostatnim razem wybieraliście okładkę "Drużyny Pierścienia". Zatem... zwyciężyła ta, która jest przedstawiona obok. Wasz wybór bynajmniej nie jest dla mnie zaskoczeniem, ponieważ są ubóstwiam tę okładkę i marzę, by kiedyś znalazła się u mnie na półeczce! Nie wiem czy zauważyliście, że właśnie ona jest u mnie na nagłówku :>

Czas niestety szybko pędzi i pozostał już tylko miesiąc wolności, a ja mam tak cudowne i wygórowane plany czytelnicze na sierpień, że chyba sam nie wierzę w to, iż uda mi się je spełnić... Tymczasem zmykam, a wkrótce możecie spodziewać się nowej recenzji. Do napisania c:
Udostępnij:

15 lipca 2014

Bitwa okładek nr 25 - "Drużyna Pierścienia" J.R.R. Tolkien

Cześć! Co u Was? U mnie wakacje pełną parę. Nareszcie nie robię kompletnie nic! A raczej robię dokładnie to, na co mam ochotę i nic więcej. Muszę się wam przyznać, że od kilku dni zaczytuję się w "Grze o Tron". Ta historia niezwykle mnie wciągnęła i zaraz po skończeniu książki obejrzę serial! Ale lekturę czyta się bardzo długo, bo jest niezwykle opasła i ma małą czcioneczkę xD Ale jestem już niedaleko końca :)

Czas znów zagrać w Bitwę Okładek! Pamiętacie, co to za gra? Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru. Dzisiaj powalczą ze sobą wydania Władcy Pierścieni Tolkiena. Zapraszam :>

Angielska I
Angielska II
Angielska III
Hiszpańska












Angielska IV
Polska
Chorwacka
Turecka














Okej! Cóż, wszystkie mają swój urok i każda na swój sposób mi się podoba. Jak widzicie, w tym wydaniu nadzwyczaj dużo okładek angielskich, ale nie mogłem ich nie dodać, bo są zabójcze xD Na pierwszy  odstrzał poszłyby okładki Chorwacka i Turecka. Średnio podoba mi się właściwie Angielska IV, po dłuższym zastanowieniu odrzuciłbym również Hiszpańską i Polską - mimo, że obie są cudowne. Pozostały Angielskie I, II i III - one są po prostu prześwietne i nie wiem, co w tym wypadku zrobić. Angielska III ma specyficzny urok, który nadaje klimatu. Myślę, że odrzuciłbym w końcu Angielską II i wybrał Angielską I, czyli filmową okładkę, którą uwielbiam. Ale III nadal pozostaje jedną z najlepszych! A jaki jest wasz wybór?

Teraz należałoby przedstawić zwycięzcę poprzedniej bitwy, prawda? Ostatnio rozstrzygaliście, która okładka Delirium jest najładniejsza. Muszę przyznać, że tutaj raczej bez zaskoczenia. Wybraliście tę, która i mi najbardziej się podobała c: Naprawdę, okładka ta jest po prostu bezkonkurencyjna.


Hmm... Jak skończę Grę o Tron to przeczytam ksiązki z biblioteki, które sobie schwytałem, a potem biorę się za Dwie wieże oraz Harrego Pottera. Mam plan, aby do końca wakacji skończyć całe LOTR, całego HP i postarać się przeczytać jak najwięcej części Gry o Tron. Jak tylko zamówię sobie książki z internetu (czekam na premierę xD) to zrobię dla Was stosik i wszystko lepiej opiszę :) Tymczasem lecę, na razie!
Udostępnij:

03 lipca 2014

Bitwa okładek nr 24 - "Delirium" Lauren Oliver

Cześć! Nadszedł czas na kolejną część naszej zabawy. Już na samym początku przypomnę wam zasady. Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru. Okej, to tyle z formalności. Dzisiaj przygotowałem dla was bitwę Delirium autorki Lauren Oliver. To co... Która okładka jest najlepsza?

Polska
Angielska I
Angielska II
Niemiecka


Indonezyjska
Francuska
Bułgarska
Holenderska























Cóż, duży wybór dzisiaj, ale nie wszystkie mi się podobają. Od razu odrzuciłbym indonezyjską oraz bułgarską, a po chwili zastanowienia również francuską, bo jest zbyt prosta i średnio mi się podoba. Polska jest nie najgorsza, ale nie głosowałbym na nią. Podobnie zresztą jak holenderska i niemiecka. Wybór pozostaje zatem przy dwóch okładkach angielskich. Nie muszę się zastanawiać. Zdecydowanie najlepsza jest Angielska II i właśnie na nią głosuję. Bardzo chętnie przygarnąłbym ją do swojej biblioteczki. Polska w porównaniu z Angielską wypada dość słabo i średnio mi się podoba...

A teraz czas na zwycięzcę poprzedniej bitwy. Kilka tygodni temu rozegrał się bardzo zacięty spór na temat najlepszej okładki Gry o Tron. Co do zwycięzcy, to zaskoczyliście mnie, ponieważ nie głosowałbym na tę, którą wybraliście. Mi najbardziej przypadła do gustu francuska, natomiast wam przedstawiona obok portugalska. Też jest całkiem niezła :>

Tak ogóle to wczoraj przyszły emaile od systemu rekrutacji i oczywiście rozpoczęła się burza na facebooku XD Ja na szczęście dostałem się tam gdzie chciałem, ale jednocześnie dobrą i złą wiadomością jest to, że próg był tak wysoki, że nie dostała ani słaba patola, ani dużo lepsi moi znajomi. Jestem sam jeden, jedynie ze znajomą, której się udało. Nie idę jednak do nowej szkoły tak całkowicie bo jest to zespół szkół - gimnazjum i liceum - zatem przeszedłem tylko szczebel wyżej i tyle xD Reszta osób która nie trafiła do dwujęzycznej lub chemicznej jest w mat-fizie, równiez w tej samej szkole, więc tragedii nie ma ;p Znajomi są, tylko gdzie indziej xD Zobaczymy któż to tak parł do dwujęzycznej, że zabrakło miejsc. Współczuje tym, którzy trafili do słabych szkół bo liczyli na niskie progi u mnie, albo tym którzy w ogóle się nigdzie nie dostali... tragedia. Dobra, ja kończę. Do napisania!
Udostępnij:

14 czerwca 2014

Bitwa okładek nr 23 - "Gra o Tron" George R.R. Martin

Cześć, co u was? Nadszedł czas na kolejną Bitwę Okładek. Najpierw przypomnę może, o co chodzi w tej zabawie. Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru.

Dzisiaj, jak nie trudno zgadnąć, odbędzie się bitwa wydań "Gry o Tron" George'a R. R. Martina. Książka ta stała się ostatnio bardzo popularna, po części za sprawą serialu. Czas zatem przyjrzeć się, jak wydawcy postanowili zaprezentować ją w różnych krajach. Która okładka jest najlepsza?


Angielska I
Portugalska
Francuska
Holenderska

Turecka
Angielska II
Hiszpańska
Angielska III













Wow, te okładki są naprawdę wspaniałe, nie sądzicie? Wybrałem najlepsze, ponieważ w wielu krajach pojawiły się jeszcze inne propozycje (w tym jedna polska okładka, która jest kopią amerykańskiej, dość brzydka xD). To co, która najlepsza? Cóż, pierwsza - Angielska I - najlepiej mi się kojarzy, ale kurde - Portugalska jest taka świetna! W ogóle to zaskakująco dobra jest też Francuska i Angielska III. Cóż, nie mam zielonego pojęcia na co zagłosować. Wy musicie wyłonić zwycięzcę!

A teraz, a propos poprzedniej bitwy, nadszedł czas aby zaprezentować wam zwycięską okładkę. Przypomnę, że w ostatniej bitwie wybieraliście między wydaniami "Opowieści z Narnii". Zwycięzca jest zaprezentowany po lewej stronie.

Jednym głosem wygrała okładka angielska. Cóż, jest ona niesamowicie ładna, nieprawdaż? Wielu z was głosowało na włoską, co było dla mnie dużym zaskoczeniem, chociaż latarnia to bardzo charakterystyczne miejsce w świecie Narnii.

Kurde, zostały jeszcze tylko dwa tygodnie szkoły, przy czym tydzień do wystawienia ocen! Jestem tak cholernie szczęśliwy. Wreszcie skończy się to wszystko i będę mógł w spokoju i radości robić to, co tylko będzie mi się podobać. Czy to ksiązki, czy seriale, czy języki czy wyjście na miasto - lekcje mi w tym nie przeszkodzą. Szkoda trochę, że trwa to jedynie dwa miesiące, bo już się boję, że za szybko to minie... A ide do liceum i trochę się obawiam nowego profilu, nowych ludzi i generalnie... No dobra, ja spadam. Do napisania!
Udostępnij:

03 czerwca 2014

Bitwa okładek nr 22 - "Opowieści z Narnii" C.S. Lewis

Hej! Co u Was? Jezu, wystawianie ocen to istna katorga, nie mam siły na nic. Niestety nie mam także czasu na czytanie, chociaż staram się (dzisiaj chciałbym skończyć "Troje" ale nie wiem, czy mi się uda... pewnie nie). W każdym razie, odliczam dni i zostało już tylko 11 roboczych do wystawienia u mnie ocen końcowoszkolnych. To dziwne, że już tak mało czasu, ale z drugiej strony ileż można. Chce już wreszcie odpocząć. Ale w każdym razie, jak widzicie, dzisiaj bitwa okładek "Opowieści z Narnii. Lwa, czarownicy i starej szafy". Jest to książka, z którą wiążę wiele wspomnień, naprawdę warta przeczytania. A więc... które wydanie jest najlepsze?

Polska II
Angielska
Polska I
Włoska














Hmm... I co, która najlepsza? Ciężki wybór... Jak widać właściwie wszystkie są filmowe, bo uznałem, że reszta (a jest ich dużo, najczęściej z rysunkami) są brzydkie i dość prymitywne, dla dzieci. Te są naprawdę cudowne. Jestem przyzwyczajony do Polskiej I, ale ostatecznie zagłosuję na Angielską, gdyż jest nieco bardziej estetyczna od Polskiej i wszystko ze sobą ładnie współgra. Włoska jest też ciekawa.


A teraz jeszcze zwycięzca poprzedniej bitwy - "Tropiciel" Orsona Scotta Carda. Wersja okładki angielska, ja również bym się za nią opowiedział, choć zaskakująco ładna jest również i okładka polska (ale dość skopiowana ;c). Przy okazji chcę wam znowu, do znudzenia XD, polecić tę pozycję. Uderzyło mnie to, jaka jest ona dobra, czego naprawdę się nie spodziewałem...

Życzcie mi szczęścia w szkole, nie wiele już jej zostało a potem znowu muszę zabawić się w systemy rekrutacyjne, przynoszenie papierków i innych gówien i stres, czy się dostanę czy nie... Ale damy radę, mam nadzieję xD Przypominam jeszcze o konkursie i pozdrawiam! Do napisania!

Udostępnij:

23 maja 2014

Bitwa okładek nr 21 - "Tropiciel" Orson Scott Card

Hej! Co u Was? Wreszcie piątek! W ogóle nie mogę uwierzyć, że zaraz wakacje, a na dodatek kończę szkołę i idę do liceum. Będzie ciężko, ale interesująco, chociaż obawiam się natłoku nauki, szczególnie na profilu na który idę. Świetna dzisiaj pogoda nie? Tak ciepło, wręcz upalnie. Może nie przepadam aż tak bardzo za skwarem, ale zawsze to jakaś odmiana niż deszczur i mróz... Nie zdążyłem napisać dzisiaj recenzji, ponieważ byłem cały boży dzień poza domem, dlatego nadrobię to jutro. Tymczasem zapraszam na bitwę okładek!

Przedtem jednak przypomnę zasady i zaprezentuję wam zwycięzcę poprzedniej bitwy. Bitwa okładek polega na tym, że w notce pojawiać się będą różne okładki tych samych książek (zagraniczne lub starsze/nowsze wydania), a Wy będziecie wybierać, która z nich jest najlepsza. Po około dwóch tygodniach (z tym bywa różnie XD), w kolejnym poście, prezentowana będzie zwycięska okładka oraz kolejne do wyboru.

W poprzedniej bitwie wybieraliście najlepszą okładkę książki "Miasto Kości" - której recenzja pojawi się na blogu już jutro. Jak zatem rozłożyły się wasze głosy? Cóż, myślę, że zaskoczenia nie będzie. Znakomitą większością głosów zwyciężyła przepiękna okładka, przedstawiona tuż obok. Ja również na nią głosowałem.

Teraz nadszedł czas na kolejną walkę. Wybrałem książkę, którą ubóstwiam. Ostatnio napisałem dla Was jej recenzję, kto czytał ten wie, iż uważam tę lekturę za arcydzieło. Już dawno żadne fantasy mnie tak nie porwało. Recenzja drugiej części, niestety nieco słabszej, pojawi się w niedzielę, lub poniedziałek. Tymczasem - mówię oczywiście o "Tropicielu" Orsona Scotta Carda. A więc - która jest najlepsza?

Bułgarska
Francuska
Polska
Angielska


Cóż, przynajmniej wybór najgorszej jest prosty. Jest to moim zdaniem okładka bułgarska, która jest okropna xD Kolejna, która moim zdaniem powinna odpaść, jest francuska. Niby nie najgorsza, ale raczej mi się nie podoba. Pozostaje polska oraz angielska. Obie są estetyczne, interesujące, przyciągają oko. Nie potrafię wybrać lepszej, dlatego Wam pozostawiam to w ocenie. Tymczasem, do zobaczenia jutro! I przypominam o konkursie!
Udostępnij: